Verse
Automat trzaskał w przychodni, o siedemnastej trzyddzieści,
ty za szybą, ja w kolejce, litera "S" na kartce.
Twoja czerwona torba leżała przy butach,
a ja patrzyłem w podłogę, by nie spotkać wzroku.
Pielęgniarka wołała numery jak modlitwę,
szum fluorescencji spadał na nasze karki.
Mogłem się odezwać - zostały nam trzy osoby,
lecz wiedziałem, że ty już przed południem wychodzisz z miasta.
Pre-Chorus
Ile sekund trwa przystojnie stać za kimś nieznajomym?
Jak długo może czekać człowiek, zanim straci nadzieję?
Chorus
Przychodnia, neonowe światła, serce nie dla mnie,
przychodnia, neonowe światła, ty opuszczasz przystanki.
Verse
Dzisiaj mija dwadzieścia lat, tramwaj siedemnasty kręci się w kółko,
te same dwie ulice, co nas wtedy dzieliły.
Siedę zawsze przy oknie, czekając na czerwoną torbę,
choć wiem, że rzadko przychodzą do nas ludzie sprzed czasów.
Przychodnia już nie istnieje, postawili tam garaż,
a ja wciąż liczę osoby w kolejce jak dawniej.
Pielęgniarka przeszła na emeryturę w tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąt osiem,
a ty pewnie kupiłaś sobie inną torbę, w innym mieście.
Pre-Chorus
Ile lat trzeba czekać, by przestać być sobą?
Jak długo przystojnie można być niewidzialnym?
Chorus
Przychodnia, neonowe światła, serce nie dla mnie,
przychodnia, neonowe światła, ty opuszczasz przystanki.
Bridge
Może nigdy się nie odzywam - to była moja wina,
może ty już wtedy czułaś, że musisz iść dalej.
Kolejka to miejsce dla tych, co się boją ruchu,
a ty miałaś nogę wysuniętą, by wstać i odejść.
Chorus
Przychodnia, neonowe światła, serce nie dla mnie,
przychodnia, neonowe światła, ty opuszczasz przystanki.