Verse
Dwudziesta trzecia czterdzieści, kasownik łyka bilet,
motorniczy nie pyta, dokąd chcę dziś jechać.
Siedemnastka rusza, szyby w parze i w kurzu,
mijam blok za blokiem jak kartki w starym zbiorze.
Przystanek dwunasty, pusta ławka w deszczu,
tam czekałaś kiedyś, teraz stoi tam reszta.
Neon "Cukiernia" gaśnie, jedna litera pęka,
a ja jadę dalej, choć nie mam już adresu.
Pre-Chorus
Czy to jeszcze droga, czy tylko kółko w noc?
Czy motorniczy wie, gdzie kończy się ten tor?
Liczę przystanki, jakby liczyły mnie,
a szyny prowadzą tam, gdzie nikt już nie chce być.
Chorus
Ostatni tramwaj do nikąd, siedzę sam przy oknie,
miasto zasypia, a ja jadę, żeby nie utonąć.
Ostatni tramwaj do nikąd, koła mielą ciszę,
im dalej jadę, tym bliżej to, co nie wybaczę.
Verse
Zajezdnia na Klonowej, tam gasną wszystkie światła,
motorniczy pali, mówi: "pętla, koniec piątej".
Wysiadam, licznik bije, bilet już przeterminowany,
jak zdjęcie sprzed lat dziesięciu, wyblakłe po ścianach.
Idę do domu pieszo, choć dom to tylko słowo,
klucz wchodzi w zamek ciężko, jak w drzwi cudze, nie moje.
Telewizor Rubin milczy, kurz na antenowym drucie,
a ja wracam tą trasą, bo inaczej się nie umiem ruszyć.
Pre-Chorus
Czy to jeszcze droga, czy tylko kółko w noc?
Czy motorniczy wie, gdzie kończy się ten tor?
Liczę przystanki, jakby liczyły mnie,
a szyny prowadzą tam, gdzie nikt już nie chce być.
Chorus
Ostatni tramwaj do nikąd, siedzę sam przy oknie,
miasto zasypia, a ja jadę, żeby nie utonąć.
Ostatni tramwaj do nikąd, koła mielą ciszę,
im dalej jadę, tym bliżej to, co nie wybaczę.
Bridge
Może to nie miasto trzyma mnie na szynach,
może to ja sam nie chcę, żeby pętla zginęła.
Bo dopóki jadę, nikt mnie nie zapyta,
czemu w moim oknie tylko jedno światło świeci.
Chorus
Ostatni tramwaj do nikąd, siedzę sam przy oknie,
miasto zasypia, a ja jadę, żeby nie utonąć.
Ostatni tramwaj do nikąd, koła mielą ciszę,
im dalej jadę, tym bliżej to, co nie wybaczę.