Intro
(The hiss of air brakes opening)
(Wet footsteps on the pavement)
(A quiet radio playing from the driver's cabin)
Verse 1
Każdego ranka o tej samej porze,
Wsiadałaś tam na drugim przystanku.
Miałaś książkę schowaną pod kurtką,
I spojrzenie gdzieś daleko.
Siadałaś zawsze przy oknie,
Patrząc jak miasto budzi się powoli.
Ja stałem kilka miejsc dalej,
Udając, że patrzę tylko na drogę.
Nie znaliśmy swoich imion,
Nie znaliśmy swoich historii.
A jednak kilka minut jazdy,
Było najważniejszą częścią dnia.
Pre-Chorus
Kilka przystanków...
Kilka spojrzeń...
Kilka chwil...
Które zostały.
Chorus
(Full emotional blues-rock)
Ooo... dziewczyna z autobusa...
Czy pamiętasz jeszcze tamte poranki?
Gdy świat był za szybą,
A my byliśmy młodzi.
Nie powiedziałem wtedy słowa...
Nie zapytałem nawet o imię...
A jednak przez wiele lat,
Pamiętałem ten uśmiech.
Verse 2
(Music strips down, intimate baritone)
Pewnego dnia padał mocny deszcz,
A autobus spóźnił się jak zawsze.
Stałaś obok mnie pod małym dachem,
Tak blisko, że mogłem coś powiedzieć.
Miałem tyle prostych zdań,
Które czekały tylko na chwilę.
Ale czasem człowiek milczy,
Gdy powinien zrobić jeden krok.
Potem przyszedł kolejny ranek,
Ale Ciebie już tam nie było.
Zostało wolne miejsce przy oknie,
I pytanie bez odpowiedzi.
Chorus
Ooo... dziewczyna z autobusa...
Zostałaś piosenką bez końca.
Nie dlatego, że byliśmy razem,
Ale dlatego, że mogło się wydarzyć.
Nie tęsknię za tamtym autobusem...
Nie tęsknię za dawną ulicą...
Tęsknię za chwilą,
Której nigdy nie odważyłem się zatrzymać.
Guitar Solo
(Harmonica like a lonely morning ride)
Bridge
Może też czasem...
Widzisz podobne okno...
Może też pamiętasz...
Kogoś, kto milczał obok.
Outro
(The bus doors close and the vehicle disappears)
Autobus dawno zmienił trasę...
Miasto poszło dalej...
Ale gdzieś między przystankami...
Nadal jedzie ta historia,
Która nigdy się nie zaczęła.