Verse
Klatka schodowa pachnie farbą i dymem
Matka liczy grosze, ja liczę rymy
Winda nie działa od dwa tysiące dziewiątego
Ja wchodzę wyżej, mimo ciężaru całego
Sąsiad mówi "z tego bloku nikt nie wyjdzie daleko"
Zapisuję to na kartce, chowam ją głęboko
Skarpeta pełna złotówek pod materacem
Marzenie większe niż ten dwudziestometrowy zamek
Pre-Chorus
Czy ten beton mnie ogranicza, czy uczy chodzić prosto
Pytam klatkę, pytam ciszę, ona nigdy nie jest głucha
Jedno wiem - z tego adresu wychodzę na wysoko
Chorus
Kronika z bloku, pisana krok po kroku
Wierzę w siebie, nawet gdy nie widać w mroku
Każde piętro, każda blizna, każdy rok
Kronika z bloku - mój najgłośniejszy krok
Verse
Zeszyt w kratkę, długopis ścięty do połowy
Piszę wersy o czwartej, sąsiad już gotowy
Do roboty na budowie, ja do swojej także
Mikrofon zamiast młotka, beat zamiast taśmy klejącej
Mama pyta "synu, kiedy normalna robota"
Odpowiadam rymem, bo to moja pewna nuta
Nie mam metra kwadratowego na dyplomy
Mam bloki, mam ulicę, mam rytm zamiast pogromu
Pre-Chorus
Czy to strach czy paliwo, ciągle mieszam w jednym garze
Pytam siebie w lustrze, czy dociągnę do bramy
Jedno wiem - ten adres nauczył mnie być twardym
Chorus
Kronika z bloku, pisana krok po kroku
Wierzę w siebie, nawet gdy nie widać w mroku
Każde piętro, każda blizna, każdy rok
Kronika z bloku - mój najgłośniejszy krok
Bridge
Tato wyjechał szukać euro za granicą
Zostawił mi klucze i słowa "nie odpuszczaj, chłopcze"
Noszę je w kieszeni jak najcięższą walutę
Każdy krok do góry to spłacony dług, nie pustka
Chorus
Kronika z bloku, pisana krok po kroku
Wierzę w siebie, nawet gdy nie widać w mroku
Każde piętro, każda blizna, każdy rok
Kronika z bloku - mój najgłośniejszy krok