Verse
Trzecia w nocy, długopis, ręka drży mi od kawy
Zero na koncie, plan w głowie, żadnej poprawy
Winda zepsuta, licznik z klatki mruga jak awaria
Ja i cień na ścianie, umowa bez notariusza
Farba pęka na bloku, jak moje pierwsze demo
Sąsiad puka w rurę, krzyczy cisza, ja odpowiadam bitem
Trzy zeszyty rymów, jeden zszywam drugim
Beton pod oknem twardy, ale marzę coraz dłużej
Nikt nie widział jak wstaję, nikt nie liczy tych godzin
Tylko ja i mikrofon, świadkiem szron na szybie
Obiecałem sobie cicho, że nie zejdę z tej ścieżki
Choćby chodnik był lodem, choćby but urwał się z pięty
Pre-Chorus
Czy ktoś słyszy jak ta cisza rośnie w krzyk
Czy ktoś widzi jak ten mróz zamienia się w blask
Liczę kroki, liczę noce, liczę każdy zryw
To był mój, tylko mój, ten cichy pakt
Chorus
Cichy pakt, cichy pakt, nikt nie widział jak go biję
Cichy pakt, cichy pakt, w ciemnym pokoju żyję
Zero świadków, zero flesza, tylko ja i beat
Cichy pakt niesie mnie tam, gdzie miałem być
Verse
Rok później stoję wyżej, winda działa, blok ten sam
Chłopak z klatki mówi „pamiętasz”, ja mówię „znam”
Kurtka cięższa, kieszeń grubsza, ale krok ten sam twardy
Nie sprzedałem planu za flesz, nie sprzedałem karty
Studio w piwnicy zmieniam na piętro z widokiem
Ale zeszyt trzymam w torbie, obok niego breloczek
Matka pyta czy już mogę zwolnić, mówię jeszcze chwila
Bo ten pakt się nie kończy, dopóki scena go nie zmyje
Znają mnie z bloku, teraz znają z radia
Ale nadal wstaję o trzeciej, bo cisza mnie zaprasza
Pre-Chorus
Czy ktoś słyszy jak ta cisza rośnie w krzyk
Czy ktoś widzi jak ten mróz zamienia się w blask
Liczę kroki, liczę noce, liczę każdy zryw
To był mój, tylko mój, ten cichy pakt
Chorus
Cichy pakt, cichy pakt, nikt nie widział jak go biję
Cichy pakt, cichy pakt, w ciemnym pokoju żyję
Zero świadków, zero flesza, tylko ja i beat
Cichy pakt niesie mnie tam, gdzie miałem być
Bridge
Może kiedyś powiem prawdę, że bałem się co noc
Że ta cisza czasem dusi bard