Intro
Klatka schodowa cicha, zapalam papierosa
Ekipa pod blokiem czeka, nikt nie pyta o godzinę
Nocą się budzi coś, co we mnie nigdy nie śpi
Liczę twarze w mroku, każda z nich to moja rodzina
Verse 1
Dwudziesta trzecia, miasto gasi już latarnie
Stoimy przy bramie jak żołnierze bez koszarni
Marcin trzyma klucze, Kuba liczy resztę drobnych
Ja pamiętam każdą twarz, co szła ze mną przez te głodne
Zimy bez ogrzewania, lata bez wakacji
Braterstwo się buduje, nie na słowach, lecz w akcji
Kiedyś dzieliliśmy chleb, dziś dzielimy plany
Jedna klatka schodowa, różne wybrane ściany
Telefon o czwartej, głos w słuchawce się łamie
Nie pytam po co dzwonisz, tylko pytam gdzie jesteś, bracie
Bo lojalność to nie słowo, to but zdarty do cna
To ostatnia stówa dzielona na pół, choć bieda gna
Widziałem jak upadał, widziałem jak się dźwigał
Nikt z nas nie szedł sam, choć droga była dzika
Nocą się budzi we mnie obowiązek, nie strach
Bo kto zostaje w biegu, ten zna wartość tych brac
Hook
Nocą się budzi to, co we dnie śpi głęboko
Ekipa albo nic, to jest moje jedyne oko
Nocą się budzi ogień, co nie gaśnie od lat
Razem do końca, taki mamy z ulicą kontrakt
Verse 2
Pusty magazyn, tam ćwiczyliśmy pierwsze rymy
Ściany słyszały więcej niż niejeden ksiądz w spowiedzi
Adam sprzedał kurtkę, żeby kupić mi bilet
Dziś ja oddaję dług, choć nikt tego nie liczy
Nie ma tu podziału na twoje i moje
Jedna kieszeń na wszystkich, gdy przychodzi zimowe
Widziałem zdrady innych, jak rozpadały się grupy
My trzymamy się mocniej, choć czas robi z nas trupy
Blizny to nie słabość, to mapa naszej drogi
Każda kreska na dłoni to dzień, gdy stałeś obok
Nie liczę już na przypadek, liczę na twoje słowo
Bo słowo warte więcej niż złoto schowane w schowku
Nocą dzwoni telefon, nie pytam co się stało
Biorę kurtkę i jadę, bo tak zawsze bywało
Nie dla oklasków to robię, nie dla pustej sławy
Robię to, bo wiem, że beze mnie ktoś zostanie sam, prawie
Hook
Nocą się budzi to, co we dnie śpi głęboko
Ekipa albo nic, to jest moje jedyne oko
Nocą się budzi ogień, co nie gaśnie od lat
Razem do końca, taki mamy z ulicą kontrakt
Bridge
Może kiedyś zabraknie nas na tej ulicy
Zostaną tylko echa i puste piwnice
Ale imię przetrwa, jak wyryte w cegle
Bo prawdziwa ekipa nie umiera lekko
Outro
Nocą się budzi to, co nas trzyma razem
Gasną światła bloku, ale my zostajemy
Jedna droga, jeden cel, jedno słowo dane
Nocą się budzi to, co nigdy nie jest stracone
Every track is original music owned by WeavyAudio and licensed for unlimited commercial use — public performance in venues, streaming, social media, video, podcasts and advertising. It is AI-generated with commercially-licensed models and human-reviewed before release, so no third-party PRO royalties (ASCAP · BMI · PRS · GEMA · ZAiKS) apply. Redistribution or resale of the raw audio file itself is not permitted. Full terms in the licence agreement.