Verse 1
Hala numer trzy, neony mrugają jak gorączka,
skaner w dłoni ciężki, jakby serce z metalu.
Karton po kartonie, etykieta, cyfry, kreska,
ojciec stał tu przede mną, ta sama zmiana, ten sam zapach.
Termos z herbatą stygnie na paletach z drewna,
zegar bije trzecią, hala pusta, cicho, ciemno.
Kod czterdzieści dziewięć, kraj i data przydatności,
uczę się na pamięć cudzych dat, nie swojej przyszłości.
Pre-Chorus
Czy sen też ma numer, gdy leży na półce,
czy traci ważność, zanim go otworzę?
Czy to jeszcze marzenie, czy towar w kolejce,
czekający na skreślenie, gdy przyjdzie nowa taśma?
Chorus
Kod kreskowy snów, prześwietlam go po nocy,
czerwona linia gaśnie, gdy cena już nieaktualna.
Kod kreskowy snów, każdy ma datę ważności,
a mój dawno minął, lecz skaner wciąż mnie woła.
Verse 2
Nowy kierownik liczy skrzynki, nie ludzi,
mówi, że norma rośnie, a premia się nie budzi.
Na taśmie zdjęcie matki, chowam pod bluzą,
bo uczucia też się skanuje, gdy mają kod przy sobie.
Koledzy odchodzą, taśma ich nie woła,
zostaje pusty regał i cisza dookoła.
Ja stoję do rana, aż zgaśnie ta lampa,
zliczam swoje lata jak sztuki towaru.
Pre-Chorus
Czy sen też ma numer, gdy leży na półce,
czy traci ważność, zanim go otworzę?
Czy to jeszcze marzenie, czy towar w kolejce,
czekający na skreślenie, gdy przyjdzie nowa taśma?
Chorus
Kod kreskowy snów, prześwietlam go po nocy,
czerwona linia gaśnie, gdy cena już nieaktualna.
Kod kreskowy snów, każdy ma datę ważności,
a mój dawno minął, lecz skaner wciąż mnie woła.
Bridge
A może to nie kod, tylko blizna na dłoni,
może dawno przestałem liczyć, ile jeszcze zostało.
Zdejmuję fartuch, gaszę światło w hali,
idę w ciemność bez kreski, bez ceny, bez daty.
Chorus
Kod kreskowy snów, prześwietlam go po nocy,
czerwona linia gaśnie, gdy cena już nieaktualna.
Kod kreskowy snów, każdy ma datę ważności,
a mój dawno minął, lecz skaner wciąż mnie woła.