Verse
Blok numer siedem, klatka B, winda z siedemdziesiątego ósmego,
guzik szóstka wytarty, jakby ktoś modlił się do niego.
Licznik pięter zamarł na czwórce, czerwona lampka mruga,
ty schodzisz pieszo, ja czekam, cisza jak długa.
Sąsiadka spod trójki gotuje kapustę na całą klatkę,
zapach wchodzi w płaszcz, zostaje jak druga skórka.
Ty w oknie, na parapecie, papieros, dym się snuje,
ja liczę stopnie w dół, serce mi się gubi.
Pre-Chorus
Czy winda ruszy, zanim zejdziesz na dół sama?
Czy zdążę złapać drzwi, nim zamkną się bez śladu?
Liczę piętra jak minuty, sześć do zera,
byle jedna chwila jeszcze nas nie zabrała.
Chorus
Blok numer siedem, winda stoi w miejscu,
a ja stoję z tobą, choć schody nas dzielą.
Blok numer siedem, guzik szóstka gaśnie,
ale tyś jest bliżej niż cała ta klatka.
Verse
Rok później ekipa remontuje szyb i linę,
nowa winda cicha, szybka, jeździ jak w kinie.
Ale ciebie już nie ma, trzecie piętro puste,
firana zdjęta z okna, ktoś tam wiesza chusty.
Kierownik z administracji mówi: teraz działa jak należy,
pytam go o adres, on wzrusza ramieniem, nie wierzy.
Zjeżdżam sam, dwadzieścia sekund, dawniej była wieczność,
winda w końcu żyje, a ja w niej sam jak w studni.
Pre-Chorus
Czy winda pomoże, gdy ciebie tu nie ma?
Czy prędkość coś zmieni, gdy pusta jest klatka?
Liczę piętra jak minuty, w dół i bez ciebie,
byle jedno piętro wróciło, choć wiem, że nie wróci.
Chorus
Blok numer siedem, winda stoi w miejscu,
a ja stoję z tobą, choć schody nas dzielą.
Blok numer siedem, guzik szóstka gaśnie,
ale tyś jest bliżej niż cała ta klatka.
Bridge
Dziś mój wnuk wciska szóstkę, śmieje się, że szybka,
nie wie, że kiedyś tu stała cała moja zima.
Mówię mu: pięć sekund to nic, chłopcze, ty nie liczysz,
a ja wciąż słyszę twoje kroki, gdy schodziłaś w ciszy.
Chorus
Blok numer siedem, winda stoi w miejscu,
a ja stoję z tobą, choć schody nas dzielą.
Blok numer siedem, guzik szóstka gaśnie,
ale tyś jest bliżej niż cała ta klatka.