Verse
Lipiec pachniał lodami i ciepłym asfaltem,
Neony gasły powoli nad starym kwiatem.
Miałam sukienkę w kropki, ty pożyczony zegarek,
I słowa, co się gubiły w tramwajowym hałasie.
Pre-Chorus
Czy pamiętasz jeszcze tamten róg?
Czy ktoś tam czeka, mówiąc: "Wróć"?
Bo ja wciąż słyszę, jak gra ta płyta,
Kiedy noc nas w tańcu chwyta.
Chorus
To był ostatni walc na Marszałkowskiej,
Pod latarnią, w cieniu twojej dłoni.
Świat się kręcił wolno, jakby czasu miał w bród,
A my mieliśmy tylko ten jeden krok, ten jeden krok wciąż w przód.
Verse
Kwaśne wino z butelki, śmiech w bramie kamienicy,
Radio grało coś cicho zza firanki ulicy.
Zdjęcie w czarno-białym, dziś już trochę wyblakłe,
Ale oczy w nim płoną tak samo jak wtedy jasne.
Pre-Chorus
Czy pamiętasz jeszcze tamten róg?
Czy ktoś tam czeka, mówiąc: "Wróć"?
Bo ja wciąż słyszę, jak gra ta płyta,
Kiedy noc nas w tańcu chwyta.
Chorus
To był ostatni walc na Marszałkowskiej,
Pod latarnią, w cieniu twojej dłoni.
Świat się kręcił wolno, jakby czasu miał w bród,
A my mieliśmy tylko ten jeden krok, ten jeden krok wciąż w przód.
Bridge
Dziś ulica inna, inny szum, inny gwar,
Ale gdzieś w bruku został echem tamten czar.
Może to i dobrze, że lato tak szybko mknie,
Bo zostaje w sercu, gdy oczy zamknę.
Chorus
To był ostatni walc na Marszałkowskiej,
Pod latarnią, w cieniu twojej dłoni.
Świat się kręcił wolno, jakby czasu miał w bród,
A my mieliśmy tylko ten jeden krok, ten jeden krok wciąż w przód.