Verse
Dwudziesta trzecia czterdzieści, pusty przystanek,
mgła osiada na dachu jak stary koc.
Zdzisiek zapala silnik, papieros w kącie ust,
licznik kilometrów cyka jak zegarek ojca.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam czeka pod lampą, co mruga?
Czy pamięta numer siedemset dwadzieścia siedem?
Drzwi się otwierają z sykiem jak stara lodówka,
pytam siebie, czy jeszcze jest po drodze.
Chorus
Ostatni autobus z Ursynowa,
wiezie nas tam, gdzie gasną okna bloków.
Szyby zaparowane jak ekran Rubina,
ostatni autobus z Ursynowa.
Verse
Miejsce czternaste, obok zawsze siadałaś,
w kieszeni bilet, trzy osiemdziesiąt za przejazd.
Twój szalik pachniał deszczem i benzyną z pętli,
dziś siedzi tam ktoś obcy, czyta gazetę z wczoraj.
Pre-Chorus
Czy ktoś tam czeka pod lampą, co mruga?
Czy pamięta numer siedemset dwadzieścia siedem?
Drzwi się otwierają z sykiem jak stara lodówka,
pytam siebie, czy jeszcze jest po drodze.
Chorus
Ostatni autobus z Ursynowa,
wiezie nas tam, gdzie gasną okna bloków.
Szyby zaparowane jak ekran Rubina,
ostatni autobus z Ursynowa.
Bridge
Mówią, że linię skasują od marca,
że pętla zarośnie, jak stare rany.
Zdzisiek odchodzi na emeryturę w kwietniu,
a ja wciąż czekam na przystanku sam.
Chorus
Ostatni autobus z Ursynowa,
wiezie nas tam, gdzie gasną okna bloków.
Szyby zaparowane jak ekran Rubina,
ostatni autobus z Ursynowa.