Verse
Piwnica na klatce, numer dwanaście,
pudło po butach, w nim kaseta bez pudła.
Napis flamastrem: rok siedemdziesiąty ósmy,
głos ojca zamknięty w brązowej szpuli.
Odkurzam Melomana, wciskam play drżącą ręką,
szum jak deszcz na blachę, potem trzask, potem cisza.
"Synek, to ja, mówię z zakładu, z hali trzeciej,
zmiana się kończy, wracam na siódmą."
Pre-Chorus
Czy to jeszcze głos, czy już tylko taśma?
Czy pamięć trzyma się szpuli, czy się rwie jak nić?
Ile razy mogę przewinąć do przodu,
żeby usłyszeć, że jeszcze żyć?
Chorus
Kaseta z siedemdziesiątego ósmego,
kręci się cicho, choć nikogo nie ma.
Głos, który został, kiedy zabrali resztę,
gra mi w pokoju, jakby czas stał w miejscu.
Kaseta z siedemdziesiątego ósmego.
Verse
Na drugiej stronie kolęda i awaria prądu,
matka śmieje się z tyłu, brzęczą szklanki w kredensie.
Ojciec mówi: "kup chleba, kolejka do dziewiątej",
a ja mam trzy lata i nie wiem, że to wszystko minie.
Kaseta trzeszczy w miejscach, gdzie klej się rozjeżdża,
głos gubi litery jak zęby stara maszyna.
Trzymam szpulkę jak coś, co jeszcze oddycha,
choć baterii nie stanie już na drugą stronę.
Pre-Chorus
Czy to jeszcze głos, czy już tylko taśma?
Czy pamięć trzyma się szpuli, czy się rwie jak nić?
Ile razy mogę przewinąć do przodu,
żeby usłyszeć, że jeszcze żyć?
Chorus
Kaseta z siedemdziesiątego ósmego,
kręci się cicho, choć nikogo nie ma.
Głos, który został, kiedy zabrali resztę,
gra mi w pokoju, jakby czas stał w miejscu.
Kaseta z siedemdziesiątego ósmego.
Bridge
Kupię nową taśmę, przegram, zanim zgaśnie,
choć nowa szpula nie pachnie tak jak stara.
Zapiszę cyfrowo, żeby nie zniknęło,
ale to trzaskanie zostanie tylko we mnie.
Bo nagranie można powtórzyć bez końca,
lecz nie da się przewinąć nikogo z powrotem.
Chorus
Kaseta z siedemdziesiątego ósmego,
kręci się cicho, choć nikogo nie ma.
Głos, który został, kiedy zabrali resztę,
gra mi w pokoju, jakby czas stał w miejscu.
Kaseta z siedemdziesiątego ósmego.