Verse
Numer trzynaście, napisany na dłoni,
tuszem, co spływa, gdy pada deszcz w kolejce.
Stoję od piątej, para z ust jak dym z komina,
przede mną ludzie, za mną cały blok.
Pre-Chorus
Kierownik w oknie liczy głowy,
mówi "być może" i zamyka kratę.
Czy to dziś przyjdzie, ten transport szczęścia?
Czy znowu powie: brak towaru, wracać jutro?
Chorus
Stoję w kolejce po szczęście,
z numerkiem w garści, jak bilet do nieba.
Stoję w kolejce po szczęście,
choć wiem, że dziś go znowu nie starczy dla mnie.
Verse
Pamiętam matkę z siatką pustą,
w niej tylko echo, że kiedyś coś było.
Ojciec mruczał, że kolejka to religia bloku,
że wiara stoi, choć nogi już nie chcą.
Pre-Chorus
Kierownik w oknie liczy głowy,
mówi "być może" i zamyka kratę.
Czy to dziś przyjdzie, ten transport szczęścia?
Czy znowu powie: brak towaru, wracać jutro?
Chorus
Stoję w kolejce po szczęście,
z numerkiem w garści, jak bilet do nieba.
Stoję w kolejce po szczęście,
choć wiem, że dziś go znowu nie starczy dla mnie.
Bridge
A może szczęście to nie towar w sklepie,
tylko ten numer, co trzymam w garści.
Może to stanie jest całym zyskiem,
i nikt mi tego nigdy nie odbierze.
Chorus
Stoję w kolejce po szczęście,
z numerkiem w garści, jak bilet do nieba.
Stoję w kolejce po szczęście,
choć wiem, że dziś go znowu nie starczy dla mnie.